JMod Facebook Slider Likebox

contrast4.jpgcontrast13.jpgcontrast9.jpgcontrast10.jpgcontrast8.jpgcontrast2.jpgcontrast1.jpgcontrast11.jpgcontrast7.jpgcontrast15.jpgcontrast12.jpgcontrast14.jpgcontrast6.jpg

2 URODZINY JANOWSKIEJ KOLEBKI

11 listopada Święto Niepodległości - PAMIĘTAMY !

Notatnik służby ORMO w Janowie Lubelskim lata 70-te.

Poniżej prezentujemy skany z notatnika służbowego Placówki Ternowej ORMO Lasy Doświadczalne w Janowie Lubelskim z lat 70-tych. 

 

Donos do Powiatowej Rady Narodowej z 1961 r. w sprawie porannych majówek na kościelnym ganku.

Stanisław Chmiel - Mohort rodem z Janowa

Posiała ich na Kresach Wschodnich wola Rzeczypospolitej, która wiernych swoich żołnierzy po zmaganiach wojennych osadziła w tym pięknym zakątku kraju, aby „przekuli miecze na lemiesze” i tworzyli na granicy wschodniej nową rzeczywistość Polski. Mówił o nich 18 X 1920 r. Marszałek Józef Piłsudski: „Zaproponowałem rządowi, by część zdobytej ziemi została uwłaszczona tym, co polską ją zrobili, uznoiwszy ją polską krwią...”

 

Osadnicy wojskowi – zasłużeni żołnierze wykuwania naszej niepodległości w latach 1914 – 1921 – zostali wynagrodzeni przez nadanie im na wschodnich rubieżach odrodzonej Rzeczpospolitej działek kilku-, kilkunastohektarowych i udzielenie korzystnych kredytów. W ten sposób powstało ponad 9 tys. gospodarstw osadniczych i ok. 700 nowych osad na Kresach.[1] Przejęli oni porosyjskie dobra i opuszczone majątki prywatne, głównie na Wołyniu i Polesiu. Tworzyli nowe osady grupując się średnio po kilkunastu, wyjątkowo nawet 80 i więcej. Oprócz podarowanej ziemi, rząd polski 

wspomagał ich materiałami budowlanymi (głównie drewnem), niekiedy inwentarzem gospodarskim pochodzącym z demobilu. Mimo tego start mieli niezwykle ciężki, bowiem przyszli (na ogół z rodzinami) na gołą ziemię, wobec czego pierwszą zimę – zanim cokolwiek pobudowali - przeżywali przeważnie w prymitywnych szopach, ziemiankach, a nawet stogach siana.[2]

Jednym z osadników wojskowych był Stanisław Chmiel, urodzony w 1895 r. w Janowie Lubelskim i pochodzący z zasiedziałej tu od co najmniej pocz. XIX w. rodziny. Jako żołnierz (sierżant) Błękitnej Armii gen. Hallera[3], otrzymał on, wespół z 50 innymi żołnierzami, działkę w okolicach Karłowszczyzny na Wołyniu. Nowej osadzie nadano nazwę Hallerowo.

Stanisław Chmiel – jeden z „Mohortów”[4] ziemi wołyńskiej – „zaaklimatyzował się na gruncie wołyńskim, pokochał Wołyń, wczuł się w psychikę jego mieszkańców, żył jego nastrojami, radościami i bólami”,[5] a że ponadto wyróżniał się pracowitością i gospodarnością, więc wybrano go na wójta gm. Tuczyn, do której administracyjnie należało Hallerowo. O tym jak wojskowi gospodarzyli, jakimi byli gospodarzami własnego podwórka i całej gminy, piszą ówczesne gazety: „Dawno nie widziałem siedzib osadniczych i dlatego pognała mnie do nich ciekawość, czy żołnierz potrafił przystosować się do warunków zupełnie odmiennego życia i stać się rolnikiem. Zainteresowały mnie przede wszystkiem «malowane dzieci», jako iż ułani z tradycji swojej uważani są za kawalerię «lekką» i w ogóle ludzi «lekkich».

Czytaj więcej...

WybranskiFamily