JMod Facebook Slider Likebox

contrast6.jpgcontrast4.jpgcontrast13.jpgcontrast15.jpgcontrast14.jpgcontrast11.jpgcontrast1.jpgcontrast8.jpgcontrast7.jpgcontrast10.jpgcontrast9.jpgcontrast12.jpgcontrast2.jpg

KIEDY JANÓW ODZYSKAŁ NIEPODLEGŁOŚĆ? - ZENON BARANOWSKI

Data 11 listopada jest umownym momentem odzyskania niepodległości, ale poszczególne obszary Polski uzyskiwały ją w 1918 r. w różnym czasie.
Janow lubelski Rynek i widok ogolny

Za lokalne daty odzyskania niepodległości uznaje się czas rozbrojenia wojsk okupacyjnych - na terenie Lubelskiego, - austriackich. Kiedy to się stało w Janowie Lubelskim i okolicach? Otóż była to niedziela 3 listopada 1918 r.
Dotychczasowa, praktycznie pojedyncza relacja, pierwszego komisarza rządowego na powiatjanowski dr Władysława Jabłońskiego mówiła, że był to 4 lub 5 listopada, a w przypadku więzieniajanowskiego miano je przejąć w ręce polskie 5 listopada. I tę datę przyjęto w monografii historycznejJanowa Lubelskiego. Ale nie jest ona właściwa, co pozwoliły ustalić badania w zasobach Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie. Znajduje się tam szereg życiorysów i relacji peowiaków z Janowa Lubelskiego i okolicznych placówek, którzy brali udział w rozbrojeniu wojsk austriackich. Jak pisze w swoim życiorysie Jan Kołtyś w „dniu 3.XI.1918 r. brałem czynny udział w rozbrajaniu okupantów”. Podobnie stwierdza Piotr Tomczyk – w „P.O.W. pracowałem do czasu rozbrojenia okupantów t.j. do dnia 3/XI.1918 roku, biorąc czynny udział w rozbrajaniu okupantów”. Jak również Adam Krzysztoń, który służył w POW - „aż do czasu rozbrojenia okupantów t.j. do 3.XI.1918 r.” Pośrednio na datę 3 listopada wskazują relacje Franciszka Kulińskiego i Tadeusza Łupiny.

Czytaj więcej...

CMENTARZ BIALSKI

 Cmentarz bialski to największa i jedna z najstarszych nekropolii w regionie janowskim. Zajmuje powierzchnię 5,69 ha. Położny jest przy ulicy Bialskiej, na obrzeżach miasta, na łagodnym stoku doliny. Otoczony jest zabudową podmiejską (od północnego-wschodu zwartą zabudową ulicy Kamiennej) oraz sadami i ogrodami. Cmentarz jest rozplanowany na planie prostokąta, a od głównej alei, ciągnącej się z zachodu na wschód, regularnie odchodzą alejki boczne. Cmentarz posiada murowane ogrodzenie. Znajduje się na nim kaplica cmentarna zbudowana w latach osiemdziesiątych XX w. oraz dawna kostnica i budynek gospodarczy. Zieleń na cmentarzu jest rozmieszczona głównie w zachodniej części oraz wzdłuż alejek i południowej części ogrodzenia – są to starodrzewy: lipa, kasztanowiec, jesion, klon, dąb, łącznie ok. 100 sztuk. Szpalery świerkowe znajdują się w części wschodniej. W 1991 r. cmentarz bialski został wpisany do rejestru zabytków[1].

 

Cmentarz bialski jest użytkowany od 1856 r. (jego historię przedstawiłem w poprzednim numerze Janowskich Korzeni). W tym czasie pochowano na nim około 50 tys. osób (szczegółowe dane za każdy rok przedstawia tabela nr 1.). Byli to wierni z parafii Biała, a od 1867 r. Janów Lubelski. Pochodzili oni z następujących miejscowości: Janów Lubelski, Biała, Biała Poduchowna, Podlaski, Pikule, Ruda, Borownica, Kopce, Łążek Ordynacki i Garncarski, Jonaki, Szklarnia, Zofianka Górna, Zofianka Dolna, Kawęczyn Nowa Osada, Flisy (do chwili obecnej); Dzwola, Konstantów, Kocudza Górna, Kocudza, Władysławów, Kapronie, Zdzisławice - do 1920 r.; Momoty Jakubowe, Momoty Nowa Osada – do 1929 r.; Momoty Górne, Momoty Dolne, Ujście, Kiszki, Szewce – do 1958 r.; Krzemień, - do 1985 r.; Kawęczyn, Wólka Ratajska, Rataj Ordynacki i Poduchowny – do 1985 r.; Andrzejów – do 1989 r. Obecnie cmentarz ten użytkują dwie janowskie parafie – św. Jana Chrzciciela i św. Jadwigi.

Czytaj więcej...

WOJENNE WSPOMNIENIA ŻOŁNIERZA KOP W SARNACH

Podczas tragedii II wojny światowej nie było miejscowości na Ziemi Janowskiej, która by nie złożyła swojej daniny ofiar ludzkich i pożogi. Nie sposób opisać, choćby wymienić,tych wiosek, które masowo mordowano i palono. Trudno tym bardziej wymienić ludzi, którychrozstrzelano bądź wywieziono do obozów koncentracyjnych. Wśród tych ostatnich był m.in.zamordowany w Dachau ks. Józef Bierzyński - budowniczy kościoła w Godziszowie, ks.Dmochowski – proboszcz parafii Godziszów i ks. Franciszek Trochonowicz, późniejszy proboszcz Janowa – dwaj ostatni szczęśliwie przeżyli obozy koncentracyjne. W Rapach k. Biłgoraja rozstrzelano ks. Klukaczyńskiego z Momot za posługę religijną niesionąpartyzantom.
  Urodziłem się 26 grudnia 1909 r. W rodzinie chłopskiej. Rodzice – Walenty i Katarzyna zeZdyblów. W latach 1930 – 32 odbywałem służbę wojskową w 86 Pułku Piechoty wMołodecznie.
 26 sierpnia 1939 r. stawiłem się w Pułku Korpusu Ochrony Pogranicza w Sarnachwoj. wołyńskie, jako rezerwista powołany w ramach cichej mobilizacji. Pułkiem KOP – Sarnydowodził ppłk. Nikodem Sulik. Po przybyciu do koszar Pułku i zameldowaniu się u oficerainspekcyjnego, zostałem przydzielony do 4 Kompanii Straży Granicznej, której dowódcą byłkpt. Emil Edmund Markiewicz. Kompania ta liczyła 600 żołnierzy i podzielona została na 6plutonów. Pluton, do którego zostałem wcielony, dowodzony był przez ppor. rez. Jana Bołobota, rodem z Lublina.

Czytaj więcej...

NIEZNANY GRÓB NIEZNANEGO PARTYZANTA

- Jeszcze, gdy byłem małym dzieckiem, przyprowadzała mnie tutaj mama –opowiada Edward Sowa z Momot Górnych. – I pamiętaj, żebyś zawsze dbał o to miejsce, także, gdy mnie zabraknie – dodawała.

To niezwykłe miejsce, to grób nieznanego partyzanta w lesie między Momotami a Porytowym Wzgórzem. Gdy na początku czerwca 1944 r. zawężał się pierścień, w którym Niemcy starali się zamknąć i unicestwić polskich i sowieckich partyzantów, ludzie z Momot, którzy już wcześniej parokrotnie doświadczyli hitlerowskich pacyfikacji, poczęli budować w lesie schrony. A gdy na dwa dni przed decydującą bitwą ktoś ostrzegł, że Niemcy są tuż-tuż, rzucili się do ucieczki. Jakaś uciekająca grupka natknęła się na młodego chłopaka z karabinem i biało-czerwoną opaską na rękawie. – Uciekaj, zaraz tu będą Niemcy, zabiją cię! – przekonywali go, ale on odpowiedział: - Nie wolno mi, stoję tu jako czujka, taki mam rozkaz.

Dzień po bitwie ucichł las, ludzie wracali do swych domostw. Wtedy po raz drugi natknęli się na owego chłopaka; leżał martwy w tym samym miejscu, był zadźgany bagnetem. Pogrzebano go w tym miejscu, usypano niewielki kopczyk, wstawiono prosty krzyż.

Czytaj więcej...

Rzeźby wróciły, tam gdzie ich miejsce.

Po 73 latach na frontonie naszego kościoła pojawiły się figurki świętych. Na starych zdjęciach są widoczne do roku 1945. Potem zostały zdjęte i na zdjęciach powojennych już ich nie ma .Obecnie od 20 kwietnia figurki wróciły na swoje miejsce. Zgodnie z atrybutami świętych figurka z lewej to św. Paweł trzymający miecz. Natomiast po prawej to św. Piotr z kluczem. Święci których symbolizują figury są patronami odpustu odbywającego się dnia 29 czerwca. Pomysłodawcą i sponsorem był Pan Michał K, wykonawcą figurek był Pan Ryszard B.

Dziękujemy za wspaniałą inicjatywę. Oby więcej takich pomysłów!

31157687 1977202355929338 6458661834202284032 n

31178302 1977202939262613 4229474117092376576 n

WybranskiFamily